Thursday, August 27, 2009

PostFest.


Tym kryptonimem zapełniam ostatnio rubryczkę : "temat" w korespondencji e-mailowej... Niby jest "po" Festiwalu, koncerty wybrzmiały, teatry się wysuszyły po sobotniej ulewie, plastycy coś tam kombinują ...ten czas nawet lubię bo uczenie się w ten sposób sprawia mi frajdę ale - co dość charakterystyczne dla naszych czasów i naszego stylu życia - jest jednocześnie "w trakcie" i "przed". Już pracujemy nad wydawnictwami o projekcie " Andy Warhol Come Back!", którego częścią była akcja "Wózek Warhola" i niezwykle udanym projekcie pt. Monografie instrumentów karpackich. Zebranie w jednym miejscu takich muzyków i osobowości jak : Gerard Widmer, Michal Smetanka, Józef Broda, świetni muzycy huculscy (Kostiuk!)... to już był sukces ale entuzjazm muzyków przelany w zarejestrowaną muzykę...to pierwsza klasa. A jeszcze na koniec zagraliśmy karpackie jamsession z kontrabasistą... z Wiednia. Na focie widać jak wielkie wzruszenie ogarniało niektórych słuchaczy tego wydarzenia i z jaką nabożną czcią chwytali przesłanie niektórych muzyków. Oj działo się, działo!
A w poniedziałek, poza rozwożeniem sprzętu i odprowadzaniem na lotnisko Gerarda (1/2 Naturton'u) dzień zakończyliśmy bardzo przyjemnie, gadając z Maren i Rudim w przerwach nieoficjalnego koncertu Longital w zaprzyjaźnionym klubie na Kazimierzu.
Strona Festiwalu zapełnia się powoli dokumentacją koncertów, akcji i spektakli i warto tam zajrzeć od czasu do czasu... bo wkrótce krakowska edycja Festiwalu w Muzeum -manggha- !
Ale Festiwal to dla nas projekt poboczny i "robimy swoje" : Ania kończy miksować nagrania z wyprawy w tundrę na osobną płytkę, ja zamykam wreszcie projekt Cybertotem (a raczej chcę go powtórnie otworzyć z pomocą nowego CD) - nagrania jakie nadeszły od bardzo różnych muzyków są wyśmienite i zdecydowaliśmy się wreszcie na wydanie nowej płyty Karpat Magicznych z wybranych starannie nagrań w Sopatowcu. Jesień zapowiada się pracowicie...
Wczoraj, na światowej premierze filmu o Janosiku, która odbyła się w ...Nowym Sączu, pan Marszałek Leszek Zegzda powiedział : "udało się uratować Janosika przed Warszawą"... oklaskom nie było końca... Ale odwetem tivi był wyrok : milczenie! A tak poważnie : gdyby ta premiera odbywała się w Warszawie (ale też w Zakopanem...), materiałom w tivi nie byłoby końca, no powiedzcie czy nie? To jak mamy lubić Kongresówkę? My już uruchomiliśmy swoją prekursorską ; The Magic Carpathians TV...
Na koniec tego wpisu jeszcze info o fajnej gazecie (wreszcie!) pt. Zew Północy (napotkaliśmy w Empiku i piszemy tam już o wejściu na Kebnekaise) i cytat z antybudyniowej książki Salvadora Dali pod bezpretensjonalnym tytułem "Dziennik geniusza". Dali opowiada, że : "Federico Garcia Lorca... oświadczył, że : wąsy są stałym elementem tragicznym ludzkiej twarzy". Dali postanawia, że : " moje wąsy nie będą przygnębiające, katastroficzne, przytłoczone muzyką wagnerowską i mgłami. Nie! Będą wysmukłe, imperialistyczne, ultraracjonalistyczne, strzelające ku niebu niczym mistycyzm wertykalny, niczym struktury pionowe hiszpańskich związków zawodowych"...

No comments: